Aktor
z tomu Uprosiłem ciemności (1957)
A kiedy w światło na oślep gnasz
skoczek z witrażu. W jarmarczny gwasz
uwikłasz suknie kolorowe.
Językiem, rybą trzepocącą
wody spokojne znów się zmącą,
kiedy budować zaczniesz słowem.
Spłoszona, przezroczysta sarna
uleci z rozwiniętych rąk.
Słowa, jak kiełkujące ziarna,
słowa, jak pękający strąk.
Czytanym, nauczonym rytmem
wplątasz swe ciało w obcy dramat,
a sam się zapodziejesz, scichniesz,
kiedy się tobą gra dorycka gama.
Brew łukiem nad strofą wygięta
malowana nad prawdziwą brwią
serce obce, żywione twoją krwią,
imienia własnego nie pamięta.
Echem żyjący płomieniu,
wizerunku pokory,
zapamiętały, zapodziany i skory
w umyślonym, w urojonym istnieniu.