Ballada o Jasiu i o Kasi

z tomu Dalekie łąki (1935)

Błonie, błonie za dworem,
Za stęsknionym jaworem.
Ile razy popatrzę,
Serce moje bogatsze.
Co tam tętni po błoniu?
To Jasinek na koniu —
Już mnie pewno zobaczył,
Koniem błonie osaczył.
Góry, lasy przemierzał,
Zanim do mnie dobieżał.
Oj, czekałam od łonia —
Weź mnie, Jasiu, na konia,
Dla mnieś pół świata przebiegł,
Weź mnie, Jasiu, do siebie,
Ja ci chusty wypiorę
I żupanik wybiorę,
A do serca przytulę,
Że aż wspomnisz matulę,
Usta nasze gorące
Pogubimy na łące;Iść będziemy nad ranem
Po polu nie oranem,
A wieczorem po lesie
Serca swoje poniesiem.
Kasia oczom nie wierzy,
Jasio ku niej nie bieży,
Czy nie słyszał wołania,
Czy ją tuman zasłaniał?
Swignął, mignął na wronym,
Kwiat koń zamiótł ogonem.
Pokurczone przed cwałem
Wstają trawy struchlałe.
Wiatr z obcego sitowia
Włosy Kasinę owiał.
Czy to serce kamienne,
Czy swawole codzienne,
Czy to rycerz ułudny,
Czy pacholę tułacze?
Stójże, stój koniu trudny,
Nim dziewczyna zapłacze.