Blask
z tomu Dalekie łąki (1935)
Blask nam usta pobielił
Zabłąkany przy watrze;
Myśmy po to oniemieli,
By patrzeć
Oczami na kochanie,
Co się po nas kołysze.
Tylko jednym wpatrywaniem
Wszystko chcemy usłyszeć.
Błądzą oczy po dłoniach,
Rzęsnych pieszczot spragnione.
Krew nam wije na skroniach
Z rozkochania koronę.
Toną oczy w źrenicach,
Pożar serca przepala,
Aż świerszcz w jarych pszenicach
Dla nas dwojga oszalał.
Strzyże nuty swywolne,
Gra skrzydłami w wieczorze,
Rozkołysał kwiaty polne
I odurzył zboże.