Dawny bez

z tomu Dalekie łąki (1935)

Zaśmiecone podwórze
Chlew bydlęcy, stodoła
I obejście nieduże
Ogrodzone dokoła.
W południowym ukropie,
Na pocierce u studni,
Międli baba konopie
Coraz ciężej i trudniej.
W głowie sny — dalekie czasy:
Czarny bez tuż za stodołą,
Oj, wesoło było, wesoło!
Organki, całowanki, hałasy.
Niejeden zawalidroga i tancerz,
Co dziewuchy wywabiał za błonie,
Gniótł paciorki sołtysowej Hance,
To się nie śmiał uwinąć koło niej.
A teraz deska trzaskająca
I konopiasty, szorstki wałek
I prawa ręka konająca
I plecy, plecy obolałe.
Męczone włókno i paździerze
Skruszałe, poterane i suche,
Zły dreszcz pod sukiennym szkaplerzem
I śmierć uparta nad uchem.