Express

z tomu Badyle (1932)

Lodowatą skorupę tnie w szalonym tempie,
przez ośnieżone pola wytapia koleje,
wyświechtani palacze zasypują węglem
rozżarzone tuleje.
Rozdygotane kola w zmarznięty tor tłuką,
dudnią po pustych mostach i jęczą na skrętach,
gdzieś w ostatnim wagonie zaspany konduktor
kołysze się na piętach.