Honorka

z tomu Dalekie łąki (1935)

Taka już boleść w domu, takie zmartwienie —
Wiedźmy różne nachodzą — pęcznieją sienie.
Lamentują co bliższe, pościel pogładzą,
Popatrują co dalsze i po dwie radzą:
Nas by, prawią, kostucha zmogła w tej porze,
A to takie byleco umrzeć nie może.
Bo Honorka bielutka przy dzieciątku
Pomalutku umiera coś od piątku.
Czkawka była i poty śmiertelne były,
Tylko świat tak zostawić — nie było siły.