Mój dowódca

z tomu Badyle (1932)

Galopem w tył, na lewo, odprzodkuj i stój,
stęknęły stalą zamki i pękate jaszcze,
niepozorny człowieczek z lornetką przy oku
jednem słowem rozniecił krwią ziejące paszcze.
Z baterii szybkostrzelnych szlifowanych gardeł
trysnął ognisty ukrop strumieniem szerokim,
niepozorny człowieczek z sercem jak stal twardem
torował krwawą drogę przez wrogie czworoboki.