Mróz na szybach
z tomu Obrona mgieł (1949)
Na szybach mróz się zagnieździł,
śnieg z dachu w sople się ulał,
oj — pojeździłbym — pojeździł,
oj — pohulałbym — pohulał.
A tu tymczasem ściana ceglana
i drzwi, i progi, i kamienie —
zasnąć nie mogę, błądzę do rana
ponad sufitem, ponad istnieniem.
Noc zadzwoniła w blaszane zgrzebło,
ślady zakurzył przywiany mróz,
ziemia zastygła i krew zakrzepła,
snami kołysze drewniany wóz.
Pojeździłbym — pohulał
cztery lejce i hajda
na ugory, na las!
toczyłbym się i kulał,
jak pijana zazula —
całe życie do rana,
cale życie — na raz!