Nasze serca

z tomu Dalekie łąki (1935)

Broczysz bokiem nie bokiem,
Ręce w ciemność wyszczerzasz,
Człowieczym jeno krokiem
Człowieczeństwo przemierzasz.
Brnę za Tobą po chaszczach,
Plączę nogi w sitowie
I sam się zaprzepaszczam
Przy Tobie.
Krzyż nam krzyże obolał,
Bruzdę znaczy po rosach,
Ostrzem orze przez pola,
A wierzchołkiem w niebiosach.
Nie zabliźnim na ziemi
Wyoranych boleści
Ani ramion krzyżowych
Na niebiosach nie zmieścim.
Odłóżmy go na potem,
Niechaj mchy go przerosną,
By w nas nie tkwił sierotą —
A wiosną.
Pokładźmy się niczyje
Na polanie przy stoku;
Ja Ci ranę obmyję
Tę w boku.