Odwiedziny

z tomu Obrona mgieł (1949)

Przyszli do mnie rodzice,
a ja choruję i leżę,
matka w białym welonie
i ojciec za matką przyszedł.
Przystanęli wpatrzeni
w niemoc, której uległem.
„Zona moja gdzieś wyszła,
siądźcie, proszę, rodzice.
Ojciec wziął mnie za rękę,
matka po czole gładzi. —
Dreszcz mnie przeszył śmiertelny.
Lodowate dotknięcia.
Popatrzyli po sobie,
jak winni moich udręk.
„Chodźże z nami, syneczku”
„Już idę, tylko umrę.