Puszcza
z tomu Obrona mgieł (1949)
Z twojego chłodu jagoda
i mchy na bagiennych wodach.
Żywica ciecze po korze
i leszczynowy orzech.
Dudnienie dalekie uwięzi
i trzask suchych gałęzi
i piach sypki i płowy,
i zaduch olszyn — miodowy.
Strumień lasem ucieka,
ślad jeleni — jak rzeka.
Kwiat niby grzyb kosmaty,
a grzyby takie, jak kwiaty.
Gęstwino, Puszczo Białowieska,
czarno - zielono - niebieska.
Zawiał mamrot sośniany na książęce polany,
Hej polany, a z polan
żyto płynie do kolan.
Jałowiec, polne grusze,
kurcz się, serce i kruszej
i rękami tkliwemi
dotykaj lasu i ziemi.
i
Sarny wyszły na rosę,
wieczór gęsty oniemiał,
klucze gęsi ukosem
przecinają marzenia.
Trawa, trawa, lebioda,
jarzębina i tarki,
i niebo jak ta woda,
i gwiazdy jak latarki.
Śni się ciepły korowaj,
druhny ubrane biało,
przyszła panna brzozowa,
aż łubinem powiało.
Zagdakały cietrzewie,
poszeptały paprocie
i dreszcz przebiegł po drzewie
wiewiórczy dreszcz i koci.
Olszyny nieprzytomne,
brzeziny bielejące,
nigdy was chyba nie zapomnę
jałowce, krzaki gorejące.
(1943)