Rafaelu, skąd ten motyw pogański
z tomu Strofy o malarstwie (1953)
w watykańskich wydobyłeś freskach.
Samym tylko mistrzostwem
do prawdy się nie dotrze.
A sprawnością lęk obudzisz i przestrach
w sercach tych, co cię mieli w łasce Pańskiej.
Laserunek wypieszczony i śliski
i paleta płonąca rozrzutnie
w proporcjach doskonała —
w wymiarze, w żarze ciała.
Kolor syci każdą plamą na płótnie
sny antyczne, zbyt dosłowne, za bliskie.