Ręce
z tomu Dalekie łąki (1935)
Co rano groźne wiatry
Ścinają kałuże w błotach
I pomiatają opadłym liściem
Sprzed miesięcy.
Chrzęści w niskim ogrodzie
Jesienią uschnięty łopian,
Choć słońce z pustego nieba
Po świecie patrzy goręcej,
A ręce moje zgrabiałe
W takt przezroczystym klawiszom
Stęsknione za upałem
Gorące pieśni piszą.