Rycerze Filipa Czarnego
z tomu Dalekie łąki (1935)
Zaobroczone konie wiatronogi —
Wieją proporce wręcz wydarte księciu.
Świtem gotowych stoi nas do drogi
Stalowych Grandów stu dwudziestu pięciu.
Sto dwadzieścia pięć hełmów,
Sto dwadzieścia pięć mieczów,
Okrwawionych pancerzy sto dwadzieścia pięć.
Północ, rano czy wieczór
Proś Boga, żebyś nie czuł
Sto dwadzieścia pięć w gardło ostrych pchnięć.
Podpalimy niskie domy w ogrodach,
Powalimy cudze bogi kamienne,
Potopimy pełne łodzie na wodach,
Stratujemy wątłe drogi codzienne.
A na gruzach w spiż pomniki drapieżne,
Wiernym koniom wiatronogim na chwałę,
Postawimy twierdze w klin — niebosiężne,
Żeby nam fale z mórz rozbijały.