Serce w lesie
z tomu Badyle (1932)
Coś mi w piersi zawrzało i z hukiem się roznosi
nieznane memu ciału, nieznaną nutę głosi
tajemne struny trąca po zakątkach oblata
wieje nuta gorąca głos warkoczem zaplata
grają dudy niedudne, grają we mnie nie basy
ale grają ułudne niewiadome mi lasy
tego uchem nie chwycisz, ani zoczysz oczyma
chcesz się cały nasycić, a niewiada czy strzymasz
może runiesz u szczytu, od tych szumów i gwarów
od słonecznych prześwitów i od zdradnych moczarów
razem dźwięk nuta niesie, tu już z lasem śpiewamy
i las we mnie, ja w lesie, na przemian przepadamy
wszystkie szumy przejąłem, wszystkiem rosy zakrwawił
stukające dzięciołem serce, w lesiem zostawił
IBukowy pniak
Bajka
Szamotał się chłop z pniakiem
Na bukowym karczunku
Rąbał, dudlił tasakiem
Wykorzeniał go z gruntu.
Rwał rękami odnogi
Podgryzał rdzeń, podważał
Na kształt wietrznej pożogi
Tak się zawziął i zażarł.
Na wióry go, na miazgę
Na kawałki rozdzierał
Aż sypały się drzazgi
Aż jęczała siekiera.
Tu go sieknął tam prasnął
Rozpłomienił się cały
Pomalowane kraski
Chłopu się dziwowały,
Że tak przyszedł na długo
Właśnie do tej buczyny
Ze śmiertelną maczugą
I śmierć odroślom czynił.
Przylecieli borowi
Na kosmatych pęcinach
Urągali drwalowi
Co im buka wycinał.A drwal rąbał zacięty
Nic wokoło nie słyszał
Wykoszlawiał buk święty
Rozmachany aż dyszał.
„Już cię z ziemi wykroję
Już nie będziesz mi cienił
I spróchniejesz na gnoju
Nie będziesz się zielenił”
Aż pękł buk rozdwojony
Umęczony skończenie
I wszechmocną koroną
Zgniótł diabelskie nasienie.
Znów przyleciały z wiatrem
Popłoszone od stukań
Kraski — umrzyka patrzeć
Co się porwał na buka.