Starogrecki deseń

z tomu Strofy o malarstwie (1953)

rytmem dotknął spraw jeszcze najświętszych.
Cisza świecka, uśmiech tajemniczy
wieńczą głowy malowane jak najtrzeźwiej,
a gdzieś po krajobrazach —
zachwycenie, ekstaza,
wybuchają zjawiskowiej i rzeźwiej,
jak świecące drogowskazy, jak znicze.
Dumne mózgi, ręce mózgom poddane
Bachusowi hołdują młodym winem.
Nawet Sandro Mariano —
Oddaje święte siano
ze Stajenki za ziele Prozerpiny
i Madonnę za Wenus z morskiej piany.