Tajemnice odkrytych perspektyw,

z tomu Strofy o malarstwie (1953)

matematyk sztuki zawiłe,
w geometrii, w algebrze —
jak lichwiarz w zlocie, w srebrze —
rozliczałeś, dodawałeś, mnożyłeś
gromadziłeś na płaszczyźnie palety.
Temat niosłeś, jak wieniec modlitw
wity z barw pod przymkniętą powieką.
Wieńczyłeś domy Boże —
ptak górny, jasny orzeł,
opowieścią, co doszła mego wieku
w swojej prawdzie, w świeżości, w harmonii.