Tobie i mnie

z tomu Obrona mgieł (1949)

Tobie Rawenna
Justyniana,
Wysokopienna,
Zapomniana.
Z wierzchu ceglana,
a od wnętrza
snem malowana
i najświętsza.
Z absyd mozaiki,
nieba pawie —
pasie baranki
Bóg na trawie.
Cicho i młodo
oczy cię wiodą,
a czas od spodu
podchodzi wodą.
A mnie sosnowy
las i brzozy —
Przedpotopowy
Zamysł Boży.* * *
Stanął Jan w polu pszenicznym,
wołający na pewno we mnie.
Biały Jan, Chrzciciel ewangeliczny,
nad kłosami woła daremnie.
Pszenicami idzie fala śpiewna,
spodem rdza czerwienią lichą drwi —
pszenica to nasza krewna,
a rdza to ślady naszej krwi.
A bławatki i kąkol, to źródełka,
skąd się niebo uczy czystości,
grad przeszedł, ziemia pęka,
a niebo chabrowo pości.
Jordan płynie przez ciche pola,
oczy Janowe gwiazdy dziwne.
Nowina, nowina o kąkolach,
nad pszenicą słowa oliwne.