Cisza
z tomu Dalekie łąki (1935)
Coraz cichsze przewiewy, im dalej w gałęzie.
Jak przez przetak, przez liście wiatr się w lasy sieje.
Resztką szumów zmalały, już w koronach grzęźnie
I pni mrokiem dotkniętych sobą nie owieje
Tak się prosi do lasu — tak by chciał w paprociach
Pokołtunić wypary pełgające gnuśnie.
Suchym duchem wydmuchać pijany wilgocią
Mech — co nigdy nie konał od łechtliwych muśnięć.
A tu nijak się przebić i nijak przemycić —
Nie pomoże zabiegać i w oczach się troić
Głąb drągowin — swoimi prądami się syci,
Nie tobie pędziwietrze głusze niepokoić.
Skołatany pośród gór
Falą wietrznych dyszeń,
Umyśliłem taki bór,
A w nim taką ciszę.